Moja przygoda z tym fachem zaczęła się tam, gdzie powinna — w rodzinnym domu, pod okiem ojca. Choć zduństwo to ciężki rzemieślniczy kawałek chleba wymagający pracy własnych rąk, szybko zrozumiałem, że tradycyjne podejście można połączyć z nowoczesnością. Dziś buduję systemy, które redefiniują pojęcie ogrzewania domowego. Specjalizuję się w ciężkich masach akumulacyjnych, autorskich systemach hypokaustum oraz ekologicznych paleniskach. Moje piece nie marnują energii — zatrzymują ją wewnątrz domu na długie godziny.